Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prawo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prawo. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 listopada 2012

Chomikuj.pl

Ściągając terabajty danych z sieci, zwłaszcza filmy i muzykę z Chomikuj.pl zauważyłem ciekawy wpis w jednym z opisów profili.
"Zgodnie z polskim prawem ściągnięte pliki posiadające prawa autorskie można przechowywać na dysku przez 24h. Administrator tego chomika nie odpowiada za znajdujące się tu pliki. Jeśli chcesz pobrać pliki musisz po 24h (od momentu pobrania ich na dysk) skasować je ze swojego komputera. Autor chomika nie ponosi żadnej odpowiedzialności za niezgodne z prawem wykorzystywanie zasobów znajdujących się na tej stronie."
Brzmi to trochę żartobliwie, gdyż mając na uwadze Polską mentalność i tak wszyscy to oleją, ale wypadało wkleić, coby się pajace od ACTA i innych podobnych debilizmów nie pruli. Tak dla świętego spokoju umysłu i duszy. Biorąc rzecz jeszcze trochę poważniej: nie widzę nic złego w kupowaniu płyt CD, DVD i BD, gdyż uważam, że jeśli ktoś robi coś, co mi się podoba, to należą mu się za to ode mnie pieniądze. Szkoda tylko, że takie persony jak np. Kazik Staszewski (za muzykę - pełen szacun, ale to inny wątek) życzą sobie chore kwoty za wejściówki na swoje koncerty, albo inne przypadki krzyczące sobie 120zł za płytę CD. Komentarz zaczerpnąć pragnę z dowcipu (dlaczego nie ma Żydów-Cyganów-murzynów-gejów? No rzesz kurwa bez przesady).
p.s. Nie jestem rasistą ani nie mam innych dziwnych uprzedzeń ale niektóre z tych żartów są po prostu śmieszne.

sobota, 27 listopada 2010

Przemyt po meksykańsku

Jak donosi wp.pl, na przejściu granicznym w Meksykańskiej Tijuanie znaleziono 2 tunele, prowadzące do stanu Karolina w USA. W pierwszym znaleziono 30 ton marihuany, w drugim o połowę mniej. Drugi tunel ponoć był wyposażony jeszcze w kolejkę i szyby wentylacyjne. Jedno mnie tylko w tym zastanawia: Jak to jest możliwe, że nikt wcześniej nie zauważył budowy tych inwestycji?

czwartek, 30 września 2010

Dopalacze

Dostępne od jakiegoś czasu na naszym rynku dopalacze to z farmakologicznego punktu widzenia substancje psychoaktywne mające po zażyciu dać efekt narkotyczny porównywalny z tym, co zakazane. Ale oto RMF24.pl prezentuje je dokładniej pod tym względem.
Wnioskuję z tego artykułu, a zdaje się być dość wiarygodny, że są to Pochodne narkotyków, mające podobny efekt co one, ale zmieniony skład w taki sposób, aby prawo nie mogło się do tego przyczepić.
Zdolni chemicy, którzy jeszcze do niedawna dostawali stypendia na swoich uczelniach wzięli się do bardzo opłacalnej pracy: kombinując i główkując wymyślają coraz to nowe substancje, których prawo nie zabrania, a mają efekt psychogenny. W efekcie, jeśli jednego dnia wyjdzie ustawa o zakazie sprzedawania jakiejś substancji to za niedługo będzie wyprodukowana w jej miejsce kolejna. To błędne koło będzie się zataczać, dopóki ktoś nie stworzy ustawy, która mówić będzie w przybliżeniu coś takiego:
Wszystkie substancje chemiczne i produkty pozyskiwane z roślin przeznaczone do spożycia doustnego lub inhalacji mogą być rozprowadzane wyłącznie w aptekach.
I problem wydaje się być rozwiązany. Sęk jednak w tym, że tą metodą również papierosy przejdą z kiosków do aptek, co w wielu wypadkach oznacza zakończenie działalności tych pierwszych.
Dopalacze są podobne do narkotyków w jeszcze innej kwestii: Początkowo, gdy nowa substancja jest wypuszczana na rynek sprawdza ją dopiero docelowy klient. Oznacza to ni mniej, ni więcej, że człowiek który to sprzedaje na początku nawet nie wie, co ma: może sprzedać dzieciakowi coś, co go natychmiast zabije (od pierwszego bucha czy tabletki). Równie dobrze któraś z tych substancji może stanowić szczepionkę na HIV, i tego też nikt nie będzie wiedział.

piątek, 20 sierpnia 2010

Konsole do grania... ?

Jakim niesamowitym bajerem była w latach '90 konsolka Sony PlayStation u kumpla w domu! Sam już nie wiem, ile godzin spędziliśmy z padami w dłoniach, ale wiem, że mój "towarzysz Gierek" do tej pory ową konsolkę jeszcze trzyma. Ech, sentymenty. Sam za szczenięcych lat miałem w domu bazarowego pegasusa, którego mój ojciec wyciągnął gdzieś z demobilu, ale niestety nie wiem, gdzie go teraz mam. Contra, to był przebój! a następne w kolejce Super Mario Bros.

Miałem do tej konsolki jeszcze dwa pady, które udawały kształtem pady z PS, ale miały 6 innych przycisków w miejscu [O], [X], [Δ] i [□], które obsługiwał pegasus, w imię czego nie było przycisków [L1], [L2], [R1] oraz [R2] (no cóż, taka to była konsola).
Później pojawiły się jeszcze Nintendo Gameboy, Nokia N-Gage, potem był jeszcze Nintendo Gameboy Advance, a dopiero później pojawiło się Sony PSP, ale porównywanie tych "gadżetów" do siebie, to jak porównywanie Odry do kompa z Win95 - nie lada przełom.

Na chwilę obecną, kiedy to Nintendo odpuściło z NES'ami pod wpływem konkurencji z Sony'ego i Microsoftu mamy kilka konsol stacjonarnych, wszystkie wyposażone w Bluetooth i bezprzewodowe kontrolery (już nie same pady):
  1. Sony Playstation 3
  2. Microsoft XBox360
  3. Nintendo Wii

Ale jak owe kontrolery się sprawują, bywa różnie. Oto przed nami filmik o nowym kontrolerze do Xbox'a 360.
Kinect, bo tak nazywa się ów kontroler, wisi na ścianie pod wyświetlaczem, i działa na zasadzie rozpoznawania położenia i ruchów kończyn gracza i przenoszenia ich na postać w grze. Ten, jak widać - wkurzył się;) Podobało mi się jeszcze, jak na demonstracji Wii bawiłem się kontrolerem - tak, jak nim machnąłem, tak postać machnęła mieczem - świetna zabawa. Czasem pojawiam się też u innego koleżki, który zainwestował w PS3, i narzeka, że nie stać go na gry. Mogę go pocieszyć, że znalazła się metoda, jak w końcu uruchamiać na tym piraty.
Jednak, jak przystało na człowieka, który z komputerami ma do czynienia odkąd pamięta, że żyje, nie zapomnę gier na komputer ZX Spectrum, czyli pierwszy komputer, jaki miałem w domu, i przez długie lata jedyny w okolicy. Transformers, Pacman, Tetris... Heh joystick do tego komputera miał tylko 1 przycisk (fizycznie były 4, ale w środku były zwarte) i możliwość określania kierunków. Można było grać jeszcze na klawiaturze, strzałki zawsze wypadały na klawiszach[5], [6], [7], [8] (odpowiednio ← ↓ ↑ →, i w większości gier nie dawało się ich przeprogramować!). Grafika z max. 8 kolorami, 2D... niezapomniane mam wrażenia, jak grałem w coś na styl wyścigów motocyklowych - poklatkowo zbliżały się wszystkie elementy na trasie, razem z przeciwnikami, tekstury się zmieniały na większe i inaczej ustawione, a sam motor miał 4 pozycje, w których mógł się znaleźć: jadąc prosto, był pionowo, skręcając wychylał się w odpowiednią stronę (2 klatki w animacji), i wypieprzony na glebę (również 2 klatki w animacji), co z powodzeniem udawało wtedy 3D!
Na chwilę obecną, jeśli miałbym wydawać pieniądze na jakąkolwiek konsolę do gry, to wolałbym za to kupić komputer, na którym można zrobić dużo więcej, bo po upływie tylu lat gry przestały mnie aż tak interesować - wolę się przejść z kimś gdzieś, zrobić coś i wrócić stamtąd, albo po prostu iść spać, ale przyznać muszę, że sprzęt komputerowy dla graczy robi na mnie duże wrażenie (np. używam myszy Roccat Kova).

wtorek, 3 sierpnia 2010

24% VAT?!

Czuję się załamany, gdyż właśnie na RMF24.pl doczytałem się, że do 2011r. wzrosnąć ma podatek VAT. Żyć się w tym kraju odechciewa, i aż nie mogę się doczekać, kiedy skończę studia i sam stąd wyjadę.

środa, 28 lipca 2010

Nastrój antyreligijny

Znamy wszyscy 10 powodów, dla których piwo jest lepsze od Jezusa. Jeśli ktoś się jednak z nimi jeszcze nie spotkał, to przedstawię je tutaj:
  1. Nikt Cię nie zabije za nie picie piwa.
  2. Piwo nie mówi Ci, jak uprawiać sex.
  3. Piwo nigdy nie spowodowało wojny.
  4. Nie wmusza się piwa tym, którzy nie potrafią myśleć.
  5. Mając piwo, nie pukasz do drzwi innych ludzi próbując je oddać.
  6. Nikt nigdy nie był pochowany żywcem, powieszony czy torturowany aż do śmierci pod symbolem piwa.
  7. Nie musisz czekać >2000 lat na drugie piwo.
  8. Są prawa, które mówią, że napisy na etykiecie piwa nie mogą Cię okłamać.
  9. Możesz dowieść, że masz piwo.
  10. Kiedy uzależniasz się od piwa, są ludzie, którzy pomogą Ci to powstrzymać.
Kojarzę jeszcze jeden cytat z bash'a, wskazujący pewnego rodzaju bezsensowność religii. Było to chyba tak:

chlopak ze mna zerwal, bo powiedzial, ze bardziej kocha jezusa ;(
Zastanawiające jest może dla niektórych, co skłania mnie do takich tekstów. Otóż uważam, że gdyby opodatkować wszystkie instytucje typu kościoły (w tym cerkwie, meczety etc.) nie mielibyśmy problemu dziury budżetowej. Konkordat niszczy niestety mnóstwo pieniędzy. Jedna tylko uwaga: Msze powinny być opodatkowane (typu śluby, chrzciny, komunie, wesela, pogrzeby) - darowizny, to darowizny, ale powinien powstać przepis, że podczas mszy opłaconej księża nie chodzą z tacą.

wtorek, 13 lipca 2010

Jackass vs. Remi Gaillard

Nieraz widzieliśmy wszyscy wygłupy różnych ludzi, rejestrowane na filmach wideo i publikowane w internecie w celach czysto rozrywkowych - najczęściej są one komentowane przez widzów słowami kurwa, ale to debile są, ja pierdolę i chyba nie jest to dziwne, bo kto zdrowy na rozumie zacznie robić takie rzeczy, jak strzelanie sobie w brzuch poniżej zabezpieczenia z markera do paintball'a albo z atrapy broni do ASG, albo skakanie na motorze tak, by motor przygniótł kierowcę? Tak samo kto biega po supermarkecie przebrany za Pacmana? Oni: Remi Gaillard, a jak nie on, to Bam Margera ze swoją ekipą z Jackass. Zależy to w dużej mierze od rejonizacji - Remi działa we Francji, a Jackass'y w Stanach Zjednoczonych. Zobaczcie sami, oto Jackass.

na powyższym filmie widać, jak koleś nasikał do pistoletu na wodę a potem zrobił kawał koledze. Świńskie, ale nawet śmieszne. Jest to trailer jednego z ich pełnometrażowych filmów.

Tutaj spikerka sama mówi, co się stało. To, co dopowiedział tamten typ i co zrobili z sankami uzupełnia tylko niewielkie braki w jej wypowiedzi.

Więc to jednak prawda... dobra, wolę nie sprawdzać w domu☺

A to już jest ten słynny Bam: Strzela z tego w swoją żonę. Chyba średnio udał im się ten związek ☻ to jest trailer tego samego filmu, o którym już wspominałem.

O tym filmie też już tu przed chwilą pisałem - to z motorem.

Tutaj głupy skaczą z rampy do wody na deskorolkach, BMX'ach, hulajnogach i czym się da. Bam jak widać trafił w ustawione na wodzie kółko - nic dziwnego, jest on zawodowym skater'em, więc takie triki nie są dla niego wyczynem. Poniżej inne podobne wyczyny Jackassów.


Remi Gaillard
Od tego miejsca post ten przyjmuje motto życiowe Remiego:
Robiąc cokolwiek, stajesz się kimkolwiek.

Jest to satyryk o dość dużych umiejętnościach sportowych, lubiący się nimi popisywać podobnie do Jackass'ów - czyli kolejny odpierdalacz. Oto kilka filmów.

Kangurek - Pierwszy film Remi'ego, jaki zobaczyłem. Teraz to już klasyk ☺ podobnie, jak poniższy Pacman.

O Pacmanie pisałem na początku tego posta; teraz zobaczmy Football: Remi popisuje się swoimi zdolnościami piłkarskimi.


Podsumowując, bardziej przekonuje mnie do siebie humor Remi'ego niż Bama, ale muszę przyznać, że obaj są całkiem niezłymi sportowcami i nawet trochę zabawni. Obaj również uważają się za zawodowych komików, ale sami oceńcie, czy ich narcyzm ma jakieś odniesienie do rzeczywistości ☻

sobota, 10 lipca 2010

Druga tura wyborów, jej wynik i powikłania

...i po raz kolejny w Szpitalu wygrał J. Kaczyński - przewaga wyniosła 18 głosów: tym razem rozłożyły się one 50 dla w/w + 32 dla B. Komorowskiego, ale na szczęście nie wszyscy tak zagłosowali, i mamy tą metodą prezydenta Bronisława.
Wydało mi się kompletnie bzdurnym, co wyczytałem na gazeta.pl, i później na wprost.pl: Komorowski niby wygrał, bo jego kratka była większa i narysowana grubszą linią. Ten bezsensowny zarzut został wysnuty oczywiście z szeregów PiS'u. Absurd! Równie dobrze można powiedzieć, że J. Kaczyński miał zwiększone szanse, bo był pierwszy na liście, i to zostało uknute w PiS - tyle tylko, że w PO nikt tak nie powie, bo:
  1. Kaczyński faktycznie ma alfabetycznie nazwisko przed Komorowskim
  2. Prawdopodobnie zdają sobie sprawę z tego, że taki zarzut zostałby wyśmiany przez społeczeństwo i nie chcą się narażać.
Tak więc po co ten stres i szukanie dziury w całym? miałem w rękach setki tych kart, na moje oko kratki były jednakowe. Jest to wewnętrzna sprawa PiS'u, że nie potrafią dać sobie rady z przegraną.

poniedziałek, 5 lipca 2010

WOŚP dla powodzian

Wzruszyło mnie wręcz, że dwóch ludzi bijących się ze sobą o najwyższy stołek w kraju może się zsolidaryzować. I oto Jurek Owsiak udowodnił, jak można tego dokonać: wystawił na aukcję na allegro egzemplarz Konstytucji, na którym znajdują się autografy obu kandydatów walczących o stanowisko prezydenta w 2. turze wyborów: Jarosława Kaczyńskiego i Bronisława Komorowskiego. Opatrzona jest ona wspólnym hasłem pt. "Zgoda buduje, bo Polska jest najważniejsza". Piękne - popieram w 100%, choć na wybory nie poszedłem (tyle tylko, co do pracy).
Dodajmy jeszcze do tego, że pojawiły się też niebieskie serduszka WOŚP, z których zarobek zostanie przekazany na pomoc właśnie powodzianom. Piękny czyn!

środa, 16 czerwca 2010

Pilnuj majtek, bo kradną!

Troszkę mnie to rozbawiło, a najbardziej tytuł tego artykułu: Nastolatkowie ukradli 570 par majtek... - rzecz miała miejsce w Opolu, a nie w Wołominie czy Warszawie, ale i tak należy trzymać się na wodzy:) Dodam jeszcze, że nie byli to ludzie z serii iluzjoniści: ręka szybsza niż oko - myk-myk i nie masz majtek. Okradali sklepy, po czym sami (prawdopodobnie) sprzedawali to, co ukradli. Też jest to metoda na życie, ale czy warto ponosić konsekwencje typu dozór kuratora? Kurator będzie pilnował nawet czy się nie wagaruje w szkole, a jeśli będzie miał jakieś problemy z delikwentem to zorganizuje mu nalot policji i wytoczy sprawę w sądzie.
Nie ma co, młodzież dziwnie wyrasta. Powyżej opisałem przypadek duetu 15- i 17-latek, a tu mamy wzmiankę o "czternastce z kolegami".

wtorek, 27 kwietnia 2010

Metoda uzbierania pieniędzy na podróż poślubną

Tak zawiedzionego pana młodego polskie kościoły, meczety i cerkwie chyba jeszcze nie widziały: jego wybranka w dniu ich ślubu zasymulowała własne porwanie, aby wyłudzić od rodziny garść drobniaków (100 tys. zł). To takie troszkę odwrotne efekt i podejście do sprawy ślubu niż to, które ujęła w słowach piosenki Monika Brodka. Zobaczcie sami:)

Głupota ludzka nie zna granic, ale według mnie wybryk tej dziewczyny to już skurwysyństwo, i na miejscu pana młodego odpuściłbym ją sobie, bo widać po prostu, że liczy się dla niej nie on, a jego pieniążki.

środa, 17 marca 2010

Wolność i niewola słowa

Jakiś czas temu, przeczytałem w serwisie gazeta.pl artykuł dot. krytyki przez posła PiS wystawy homoseksualnych artystów o tego typu zabarwieniu. Dziś, ten sam serwis prezentuje odpowiedź PiS'u.
Na wstępie przedstawię moje nastawienie do gejów i lesbijek: niech sobie istnieją, niech się bzykają po swojemu, ja z takim kimś mogę spokojnie porozmawiać, ale bliższych kontaktów z nimi mieć nie chcę, bo nie czuję się zbyt bezpiecznie w towarzystwie geja (rozróżniam gejów od pedałów - zobacz grafikę). Uważam, że pary homoseksualne powinny mieć prawo do legalizacji swoich związków, ale nie powinny mieć praw do adopcji dzieci, ponieważ teoretycznie jest to kwestia wyboru, ale czy dziecko wychowywane w takiej rodzinie będzie na pewno wiedziało, czy chce być takie, jak "rodzice", czy brać z nich przykład itd?
Teraz przedstawię moje nastawienie do Prawa i Sprawiedliwości. Nie przepadam za tą partią, ale co by nie patrzeć, trochę dobrego zrobiła: Zredukowali korupcję i przestępczość. Ale parę rzeczy zrobili też takich, które mi się bardzo nie podobają, np. Roman Giertych został za zgodą jeszcze wtedy premiera Kaczyńskiego ministrem edukacji i namieszał w niej tak, że nie wiedziałem, jak pisać maturę, co się nieraz do tej pory zastanawiam, co za debil zatwierdził tamte reguły. I niestety doprowadzili do paranoi, że żyjemy w "Kraju wolności słowa" w którym cały czas są wytaczane kolejne procesy o obrazę mienia. Jeśli ktoś będzie na tyle odważny, by sprawdzić w słowniku języka polskiego hasła "wolność" i "odpowiedzialność" to zapewne zauważy, że te terminy wzajemnie się wykluczają. I w tym tkwi sęk tej dygresji - gdyby rzekoma wolność słowa rzeczywiście istniała, nigdy nie dowiedzielibyśmy się o osobie Huberta Hoffmana, bezdomnego który w obecności funkcjonariuszy rzucał mięsem pod adresem duetu Kaczyńskich.
Na podstawie tych dwóch artykułów, do których linki podałem na początku tego posta wnioskuję, iż związek gejów i lesbijek próbuje udupić PiS przy pomocy ich własnej broni - pozwów o obrazę mienia. Jak widać nieskutecznie, gdyż pod adresem posła uprzedzenia o wytoczeniu sprawy w sądzie okazują się być groźbą karalną (pierwsze słyszę, żeby takie groźby były karalne, ale jak się okazuje, PiS to partia u władzy ustawodawczej).
Tak więc teraz nasuwa się kilka zapytań:
  1. Czy Tadeusz Rydzyk, nazywając żonę prezydenta czarownicą nie przekroczył granicy niewinności wolnego słowa?
  2. Czy poseł Stanisław Pięta został przez kogoś zmuszony, by oglądać te prace? i tu dodam kilka dodatkowych pytań:
  • Jeśli nie, to po co w ogóle publikował swoją opinię w sposób, który bulwersuje taką ilość ludzi? Czyżby nie potrafił się wypowiadać, czy jest tak zaślepiony czymś (być może brakiem tolerancji dla odmienności), że nie potrafi nad sobą zapanować?
  • Jeśli tak, dlaczego nie oskarżył jeszcze osoby, która go zmusiła?

czwartek, 11 marca 2010

Aborcja i jej legalizacja

Kto słyszał o przypadkach znanych w mediach, gdzie np. ciąża jest wynikiem gwałtu, lub poród może spowodować bardzo poważny uszczerbek na zdrowiu matki (np. Alicja Tysiąc) ma na pewno wyrobione zdanie na ten temat. Chcąc napisać tego posta, muszę jednak trochę zamieszać w opiniach. Uważam, że prawo do aborcji powinny mieć kobiety w następujących przypadkach:
  1. Ciąża jest wynikiem gwałtu stwierdzonego na drodze sądowej
  2. Poród może zagrażać zdrowiu lub życiu matki
  3. Przed urodzeniem stwierdzono, że dziecko może mieć bardzo poważne problemy zdrowotne (np. zespół Pataua lub inne, przez które będzie problem z utrzymaniem go przy życiu po urodzeniu)
Tak, pisałem o tym już w pierwszych słowach tego posta, i uważam, ze w tych przypadkach kobieta będąca w ciąży powinna mieć prawo do aborcji. Nie bez powodu wytłuściłem te słowa: Prawo nie jest równe obowiązkowi. To matka powinna decydować, czy chce urodzić dziecko i je później wychowywać, czy oddać do adopcji lub domu dziecka, albo dokonać aborcji przed porodem. Pod warunkiem, że spełnia jeden z powyższych warunków. Prawa do aborcji nie powinny mieć np. małolaty, które upiły się na imprezie i zaliczyły wpadkę. Owszem, alkohol jest dla ludzi, ale wszystko z umiarem, gdyż za co jak za co, ale za własną głupotę powinno się ponosić konsekwencje. Jeśli ktoś ma co do tego wątpliwości, niech zapyta znajomych (o ile jeszcze nie wie) o zabawę znaną pod nazwami "Gwiazda" albo "Słoneczko". Ale stawiam za warunek również jedną rzecz: kobieta, która dostała prawo do aborcji z powodu zagrożenia zdrowia i później jeszcze raz zaszła w ciążę, a jej stan zdrowia w dalszym ciągu jest nieodpowiedni do podjęcia porodu nie powinna dostać prawa do aborcji. I to z tego samego powodu co pijane dzieci: to już jest głupota tej kobiety, która przecież zdaje sobie sprawę, że nie powinna zachodzić w ciążę bo poród jest dla niej ryzykowny. To już byłoby igranie z prawem (o ile w ogóle taka ustawa zostałaby dopuszczona).
Nie bez powodu również zamieściłem tutaj zdjęcia płodów - pierwsze zdjęcie prezentuje żywy, zdrowy płód, natomiast drugie to resztki płodu po aborcji. Jeśli trafi się tu ktoś, kto jest stanowczo za aborcją, bez względu na okoliczności, niech sobie uświadomi, że zanim zaczął, to sam mógł skończyć tak jak ten mały człowieczek na drugim zdjęciu. Moi drodzy, zdaję sobie sprawę, że jest to przykre, ale pewna część z Was to właśnie wpadki rodziców z ostro zakrapianych imprez. Zastanówcie się 5 razy, zanim coś powiecie w tym temacie.
Punkt 3. dodaję to tego posta po rozmowie z koleżanką z pracy, która nasunęła mi tę myśl. Proponuję sprawdzić w Wikipedii, czym są aberracje chromosomowe. Nie mówię o takich stosunkowo delikatnych problemach jak zespół Downa, zespół Superfemale czy zespół Klinefeltera, ale o takich jak zespół Pataua. Zamieszczam zdjęcie i odnośnik.