Z powodów sesją i lenistwem zwanych zaniedbałem ostatnio tego bloga - no cóż, bywa i tak. Siłą rzeczy są jednak sprawy ważniejsze niż n-planowy blog, na który wchodzi i tak tylko kilka osób.
Wziąłem teraz urlop w pracy, jeszcze przed ogłoszeniem przez uczelnię harmonogramu sesji, i już wiem, że w lutym prawdopodobnie znów będę musiał wziąć kolejny. Całe szczęście, zostało mi go jeszcze trochę z zeszłego roku. Niestety, będę musiał go brać zaraz po powrocie do pracy (31. stycznia), gdyż najbliższe 2 egzaminy mam już 6. lutego. I tak, nie dość, że tym urlopem się nie nabawiłem (bo i jak?), to już muszę wykorzystać kolejny.
Najbardziej, co mnie wkurwiło w międzyczasie to fakt, że będę musiał pisać poprawkę z egzaminu, z którego dostałem 28pkt na 30 możliwych. Szczyt skurwysyństwa.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wielowymiarowość i anomalia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wielowymiarowość i anomalia. Pokaż wszystkie posty
piątek, 28 stycznia 2011
wtorek, 28 września 2010
"Witamy na ziemi!" ☺
ONZ powołało wewnątrz swojej organizacji nowe, bardzo ciekawe stanowisko: Kosmiczny Ambasador. Stanowisko to ma piastować Malezyjka nazwiskiem Mazlan Othman, z wykształcenia astrofizyk. Jej stanowisko ma obejmować m. in. powitanie przybyszów na naszej planecie. Ciekawe, w jakim języku będą rozmawiać i jak to się będzie miało do realnego świata, czy rzeczywiście coś to ruszy w naszych kontaktach międzyplanetarnych?
Już nie mogę się doczekać efektów tej pracy, lecz wątpię, bym jej dożył. Oby tylko nie zrealizowała się fabuła z filmu "Mars Attacks!"
Już nie mogę się doczekać efektów tej pracy, lecz wątpię, bym jej dożył. Oby tylko nie zrealizowała się fabuła z filmu "Mars Attacks!"
wtorek, 14 września 2010
Jak pięknie opowiedzieć bajkę o 11.09.2001
11 września 2001 roku doszło do zamachu na World Trade Center w Nowym Jorku. Dziś widzę, że na wp.pl jest artykuł o zamachowcach, którzy tego czynu dokonali. Są wzmianki z ich życiorysów, ich nastawienia do różnych spraw etc., tylko nasuwa mi się pytanie: Jaka jest wiarygodność tych informacji? Przykład - Sfrustrowany steward.
Wniosek: wp.pl staje się (już chyba nawet nie po mału) kolejnym plotkarskim portalem internetowym, który szuka popytu na swoje artykuły i liczy, że zarobi w ten sposób na reklamach, które wyświetla. Czyli metoda na zarobienie pieniędzy w internecie przy pomocy nieweryfikowalnych informacji.
Wniosek: wp.pl staje się (już chyba nawet nie po mału) kolejnym plotkarskim portalem internetowym, który szuka popytu na swoje artykuły i liczy, że zarobi w ten sposób na reklamach, które wyświetla. Czyli metoda na zarobienie pieniędzy w internecie przy pomocy nieweryfikowalnych informacji.
wtorek, 3 sierpnia 2010
24% VAT?!
Czuję się załamany, gdyż właśnie na RMF24.pl doczytałem się, że do 2011r. wzrosnąć ma podatek VAT. Żyć się w tym kraju odechciewa, i aż nie mogę się doczekać, kiedy skończę studia i sam stąd wyjadę.
sobota, 5 czerwca 2010
Paradoks
Doczytałem się dzisiaj ciekawego paradoksu.
Na wstępie przypomnijmy kilka powszechnie znanych prawd:
Oto dopuszczalne warianty:
Na wstępie przypomnijmy kilka powszechnie znanych prawd:- Kot zawsze spada na 4 łapy.
- Kromka chleba zawsze spada posmarowaną stroną do gleby.
Oto dopuszczalne warianty:
- Kromka chleba spadnie posmarowaną stroną do ziemi (bo zawsze tak jest)
- Kot spadnie na 4 łapy (bo zawsze tak jest)
- Nastąpi konflikt grawitacyjny i zawisną w powietrzu kręcąc się wokół własnej osi
- Pierdolną bokiem i się zabiją (powiedzmy, że to będzie 5 piętro)
niedziela, 14 marca 2010
Teoria wielowymiarowości vs. istnienie Boga
Wielu przedstawicieli różnych religii uważa, że wiara w inne wymiary to grzech. A ja uważam, że na tym może polegać wiara w takie twory jak duchy, diabły, anioły chochliki, bóstwa itp. Na wstępie o wielowymiarowości:
Ludzkie zmysły i wyobraźnia rozróżniają 4 wymiary:
Nie jesteśmy w stanie pojąć, jak może wyglądać 5. wymiar, ponieważ nasza wyobraźnia tego "nie obsługuje". Istnieje matematyczna możliwość prezentowania wykresów w trójwymiarze, ale nie więcej,
więc mając na uwadze np. prezentowanie przemieszczania się jakiegoś obiektu, np. samochodu, nie możemy zamieścić na wykresie więcej informacji niż 3: przypuśćmy, że będą to czas, prędkość i przebyta droga wspomnianego samochodu(co prawda wynikają one z siebie na wzajem, ale to tylko przykład dla wyobraźni, nie ma sensu liczyć jakichś konkretnych liczb). Aby przedstawić jakiekolwiek inne parametry, które mają coś wspólnego z drogą przebytą przez nasze BMW (przyspieszenie, ilość spalanego paliwa, ilość alkoholu w organizmie kierowcy, temperatura silnika, zdobyte punkty karne) musimy już rysować kolejne wykresy. Ale jesteśmy w stanie narysować wykres każdego z tych parametrów w czasie lub innym parametrze jako oddzielny wykres dwuwymiarowy, mimo, że potrafimy liczbowo śledzić te zależności. Nasz umysł więcej nie potrafi przyjąć.
Jako dużo bardziej trafny i wyrafinowany przykład podam bakterie. Otóż są to takie małe żyjątka, które w dużej części przypadków żyją w przestrzeni dwuwymiarowej + czas. Istoty tworzące zespoły o organizacji podobnej do mrówek, mimo, że to istoty dość prymitywne. Aby lepiej to zobrazować proponuję rozsypać przed sobą garść spinaczy biurowych lub szpilek, albo skorzystać z okruchów pieczywa, które właśnie podlega konsumpcji przez czytelnika tego posta. To jest nasza kultura bakterii, flora stanowiąca barierę ochronną dla blatu biurka, nie znająca wymiaru "wysokość" - tylko długość, szerokość i czas. Podnieśmy kilka z nich w palcach, tak jak może to zrobić naukowiec w laboratorium za pomocą jakiegoś bardziej skomplikowanego osprzętu. Reszta nie będzie miała pojęcia, gdzie zniknęła ta część, którą właśnie wzięliśmy. Tak samo może być i w naszym przypadku - położymy coś gdzieś, potem to ginie lub gubi się (ot znakomitym przykładem na wielu biurkach jest taśma klejąca). Może się znaleźć, a może nie, tak samo my możemy odłożyć te bakterie na miejsce lub nie. I o to właśnie chodzi: ich zmysły nie są w stanie pojąć, co się z nimi stało. Tak więc, mając wiedzę o tych prostych istotach widzimy, że my też możemy być postawieni na ich miejscu: widzimy tylko to, co nasze zmysły są w stanie ogarnąć, i nie jesteśmy w stanie przewidzieć, czy oprócz naszego świata nie istnieje jeszcze jakiś równoległy, pięcio- czy sześciowymiarowy. Ilości takich może być równie wiele, co możliwości śledzenia parametrów trasy wspomnianego w przykładzie autka (ilość spalanego paliwa, zużycie opon, tarcie powietrza o karoserię, ciśnienie w tłokach...) których można wyliczać w nieskończoność, a i tak nie będziemy w stanie na jednym wykresie pokazać więcej niż 3. Może się okazać, że ilość wymiarów i światów równoległych to przykład indukcji matematycznej, tzn. jeśli istnieje ich n, to n+1 też. I teraz możemy założyć, że w świecie pięciowymiarowym (który już wykracza poza naszą wyobraźnię) znajdować się może zbłąkana dusza zmarłej osoby, która może być naszym dobrym duchem i strzec od złego, lub nawiedzać miejsca i straszyć, będąc poltergeist'em.
W kolejnym wymiarze może siedzieć istota, którą ludzie na ziemi uznają za Boga, lub grupa istot, jak bóstwa w mitologiach słowiańskiej, greckiej, rzymskiej, egipskiej. Są przecież osoby, które podają się za media - część z nich to na pewno oszuści, ale nie wolno wykluczyć, że nie ma na świecie osoby, która z uwagi na jakieś zajście w swoim życiu lub uwarunkowania genetyczne nie jest w stanie np. podsłuchiwać rozmów duchów.
Prawdopodobnie zaburzyłem poglądy osób, które do tej pory myślały że "wyobraźnia nie zna granic". Uspokajam w ten sposób: tu właśnie pojawia się różnica między wyobraźnią a fantazją.
Ludzkie zmysły i wyobraźnia rozróżniają 4 wymiary:
- Długość
- Wysokość
- Szerokość
- Czas
Nie jesteśmy w stanie pojąć, jak może wyglądać 5. wymiar, ponieważ nasza wyobraźnia tego "nie obsługuje". Istnieje matematyczna możliwość prezentowania wykresów w trójwymiarze, ale nie więcej,
więc mając na uwadze np. prezentowanie przemieszczania się jakiegoś obiektu, np. samochodu, nie możemy zamieścić na wykresie więcej informacji niż 3: przypuśćmy, że będą to czas, prędkość i przebyta droga wspomnianego samochodu(co prawda wynikają one z siebie na wzajem, ale to tylko przykład dla wyobraźni, nie ma sensu liczyć jakichś konkretnych liczb). Aby przedstawić jakiekolwiek inne parametry, które mają coś wspólnego z drogą przebytą przez nasze BMW (przyspieszenie, ilość spalanego paliwa, ilość alkoholu w organizmie kierowcy, temperatura silnika, zdobyte punkty karne) musimy już rysować kolejne wykresy. Ale jesteśmy w stanie narysować wykres każdego z tych parametrów w czasie lub innym parametrze jako oddzielny wykres dwuwymiarowy, mimo, że potrafimy liczbowo śledzić te zależności. Nasz umysł więcej nie potrafi przyjąć.
Jako dużo bardziej trafny i wyrafinowany przykład podam bakterie. Otóż są to takie małe żyjątka, które w dużej części przypadków żyją w przestrzeni dwuwymiarowej + czas. Istoty tworzące zespoły o organizacji podobnej do mrówek, mimo, że to istoty dość prymitywne. Aby lepiej to zobrazować proponuję rozsypać przed sobą garść spinaczy biurowych lub szpilek, albo skorzystać z okruchów pieczywa, które właśnie podlega konsumpcji przez czytelnika tego posta. To jest nasza kultura bakterii, flora stanowiąca barierę ochronną dla blatu biurka, nie znająca wymiaru "wysokość" - tylko długość, szerokość i czas. Podnieśmy kilka z nich w palcach, tak jak może to zrobić naukowiec w laboratorium za pomocą jakiegoś bardziej skomplikowanego osprzętu. Reszta nie będzie miała pojęcia, gdzie zniknęła ta część, którą właśnie wzięliśmy. Tak samo może być i w naszym przypadku - położymy coś gdzieś, potem to ginie lub gubi się (ot znakomitym przykładem na wielu biurkach jest taśma klejąca). Może się znaleźć, a może nie, tak samo my możemy odłożyć te bakterie na miejsce lub nie. I o to właśnie chodzi: ich zmysły nie są w stanie pojąć, co się z nimi stało. Tak więc, mając wiedzę o tych prostych istotach widzimy, że my też możemy być postawieni na ich miejscu: widzimy tylko to, co nasze zmysły są w stanie ogarnąć, i nie jesteśmy w stanie przewidzieć, czy oprócz naszego świata nie istnieje jeszcze jakiś równoległy, pięcio- czy sześciowymiarowy. Ilości takich może być równie wiele, co możliwości śledzenia parametrów trasy wspomnianego w przykładzie autka (ilość spalanego paliwa, zużycie opon, tarcie powietrza o karoserię, ciśnienie w tłokach...) których można wyliczać w nieskończoność, a i tak nie będziemy w stanie na jednym wykresie pokazać więcej niż 3. Może się okazać, że ilość wymiarów i światów równoległych to przykład indukcji matematycznej, tzn. jeśli istnieje ich n, to n+1 też. I teraz możemy założyć, że w świecie pięciowymiarowym (który już wykracza poza naszą wyobraźnię) znajdować się może zbłąkana dusza zmarłej osoby, która może być naszym dobrym duchem i strzec od złego, lub nawiedzać miejsca i straszyć, będąc poltergeist'em.
W kolejnym wymiarze może siedzieć istota, którą ludzie na ziemi uznają za Boga, lub grupa istot, jak bóstwa w mitologiach słowiańskiej, greckiej, rzymskiej, egipskiej. Są przecież osoby, które podają się za media - część z nich to na pewno oszuści, ale nie wolno wykluczyć, że nie ma na świecie osoby, która z uwagi na jakieś zajście w swoim życiu lub uwarunkowania genetyczne nie jest w stanie np. podsłuchiwać rozmów duchów.Prawdopodobnie zaburzyłem poglądy osób, które do tej pory myślały że "wyobraźnia nie zna granic". Uspokajam w ten sposób: tu właśnie pojawia się różnica między wyobraźnią a fantazją.
Subskrybuj:
Posty (Atom)