Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ekologia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ekologia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 5 czerwca 2010

Paradoks

Doczytałem się dzisiaj ciekawego paradoksu. Na wstępie przypomnijmy kilka powszechnie znanych prawd:
  1. Kot zawsze spada na 4 łapy.
  2. Kromka chleba zawsze spada posmarowaną stroną do gleby.
I zadajmy sobie pytanie: co się stanie, jeśli przyspawamy kotu do pleców kromkę chleba posmarowaną masłem od góry?
Oto dopuszczalne warianty:
  1. Kromka chleba spadnie posmarowaną stroną do ziemi (bo zawsze tak jest)
  2. Kot spadnie na 4 łapy (bo zawsze tak jest)
  3. Nastąpi konflikt grawitacyjny i zawisną w powietrzu kręcąc się wokół własnej osi
  4. Pierdolną bokiem i się zabiją (powiedzmy, że to będzie 5 piętro)
Ciekaw jestem, kto mi jak odpowie:)

wtorek, 25 maja 2010

Ekolodzy - ludzie na siłę udowadniający, że są potrzebni

Słyszeliśmy przez ostatnich kilka lat, że ma nastąpić "globalne ocieplenie klimatu", co z resztą okazało się pomyłką matematyczną o bagatela 300 lat. Teraz dowiaduję się, że dzięki ich protestom spora część wałów przeciwpowodziowych nie została wybudowana, bo budowa miała się zacząć przed zakończeniem okresu lęgowego ptaków. Nie był to co prawda jedyny powód zaniechania tych prac, ale dupki w urzędach powinny zdawać sobie sprawę z tego, że są rzeczy ważne i ważniejsze. Owszem, szkoda mi zwierząt, wiem, że takie warunki będą im przeszkadzać, ale w poście o Empatii wspominałem już, że dobro zwierząt moim zdaniem nie powinno górować nad ludzkim życiem czy dobrobytem w takim stopniu.
Pozwolę sobie ponadto zacytować Kazika Staszewskiego w "12 groszach":
Co to za wegetarianin, co wpierdala schabowe?
Zadaję więc teraz pytanie:
Co to za ekolodzy, którzy mieszkają w tak wielkich miastach jak Poznań, Kraków czy Warszawa, jeżdżą samochodami, siedzą za biurkami i tylko organizują kolejne protesty typu wrzucanie przed Świętami Bożego Narodzenia karpia hodowlanego do Wisły?

środa, 24 marca 2010

Empatia i prawa zwierząt

Wiele już osób słyszało o organizacji pt. "Empatia" - rzeczy związane z ochroną praw zwierząt etc., ale pozastanawiajmy się chwileczkę nad niektórymi docelowymi odbiorcami takich akcji: Jeśli widzisz na swojej ulicy grupę bezdomnych psów tłukących się na ulicy i niejednokrotnie atakujących przechodniów (a hycel rozkłada ręce bo w schronisku nie ma miejsca), to czy nie jest bezpieczniej dla ludzi itp. uśpić lub jeśli się nie da inaczej, to w ostateczności wybić je?
Naświetlę moje poglądy dotyczące praw zwierząt:
  1. Zwierzęta mają prawo do życia o ile nie zagrażają człowiekowi lub ich obecność nie powoduje poważnego uszkodzenia populacji innego gatunku (można je próbować przetransportować w inne miejsce)
  2. Kłusownictwo powinno być zakazane
  3. Zwierzęta hodowlane i laboratoryjne powinny być wykorzystywane zgodnie ze swoim przeznaczeniem, np. na mięso i inne przetwory mniej lub bardziej naturalne
  4. Produkcja futer z dzikiej zwierzyny powinna być karalna
  5. Zwierzęta w zoo i w domach powinny być traktowane z należytą im godnością, a nie jak niewolnicy
Prawie codziennie widzę przez okna własnego domu psy gryzące się na ulicy, i bardzo często bywa tak, że moja matka idąc do którejś ze swoich sióstr a moich ciotek prosi mnie, abym przeszedł się z nią kawałek w obawie, że któryś z tych psów ich zaatakuje. Z tego powodu złoszczę się, jak widzę, że ktoś te psy dokarmia. Jeśli też karmisz bezdomne psy, to już lepiej zabierz je do swojego domu i tam je karm, będą w tedy twoje i nikomu nie będą zagrażały, poza tym dostaną wtedy dom i odpowiednią opiekę, więc wyjdzie to i im, i okolicznym mieszkańcom na zdrowie. A jeśli sam/sama się ich boisz, lub z jakiegoś powodu nie chcesz się nimi zajmować, to nie zajmuj się nimi w 100% i ich po prostu nie karm.
Kłusownictwo powinno być zakazane, gdyż przez nie bezpowrotnie giną gatunki, które są przeważnie charakterystyczne dla tylko jednego rejonu (np. ptaki Moa, tarpany).
Co do zwierząt hodowlanych, to znamy przypadki wypuszczania karpia do Wisły w wigilię świąt bożego narodzenia. Bez sensu - karp hodowlany nie będzie w stanie znaleźć sobie pożywienia na wolności i padnie z głodu. Co innego zabijać dzikie gatunki zwierząt, aby pozyskiwać z nich mięso (gołąb wędrowny, będący prawdopodobnie inspiracją dla Hitchcock'a, gdyż poruszał się w nawet milionowych stadach potrafiących zasłonić niebo na przestrzeni kilkudziesięciu kilometrów), ale to powinno się dziać pod kontrolą, aby nie wyniszczyć gatunku.
Zwierzęta, które są zabijane podczas polowań, aby pozyskać ich futra... obrazek znanego plakatu po lewej mówi chyba wszystko na ten temat. To samo tyczy się sprawy wypraw po kość słoniową. Może resztki zwierząt nie powinny być gratisem do zakupowanego towaru (handlu tymi materiałami się nie wytępi, jest to jakby zabronić przeklinać uczniom w szkołach czy walczyć z wiatrakami) ale nie widzę nic złego w załączaniu fotografii takich jak ta i statystyk podających konsekwencje takich poczynań. Uważam, iż jest to nawet potrzebne, ale to coś w rodzaju napisów "Palenie zabija" na paczkach papierosów.
Niestety dość często się zdarza, że zwierzę, które było trzymane w domu zostaje przywiązane przez właściciela do drzewa, co się zdarza dość często np. gdy rodzice kupią dziecku psa i po jakimś czasie pies się dziecku znudzi. Szczyt nieodpowiedzialności. Podobne sytuacje mają miejsce, gdy rodzina wyjeżdża na wczasy - zawsze jest ktoś, kto może choć w minimalnym stopniu zająć się zwierzęciem.

Ciekawym tematem dot. wymierania zwierząt jest kryptozoologia, ale to kompletnie inna bajka niż prawa zwierząt więc nie będę jej teraz poruszał.