Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rosja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rosja. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 18 lipca 2010

Palikot o Gosiewskim: "on żyje"

Pan Janusz Palikot na swoim blogu sugeruje, jakoby Przemysław Gosiewski żył, i był widziany na peronie we Włoszczowej. Moje pytanie teraz brzmi następująco: skąd niby taka informacja? i dlaczego akurat na tym peronie, który - o ironio - sam kilka lat temu sponsorował podczas budowy, by zdobyć tam popularność?
Sugestie, że ciała znalezione w lesie smoleńskim i/lub te przywiezione do Polski w trumnach to zwłoki innych osób, a de facto tamci "nasi-nienasi" są przetrzymywani w granicach Rosji (jak pisze Palikot) wydają się być mało prawdopodobne, i lepiej, by nie miał on racji.
Osobiście uważam, że w głowie posła Palikota rodzą się pomysły na ciekawe scenariusze filmowe: mijające się z prawdą w założeniach i zakręcone jak psie gówno, oparte czasem na stanie faktycznym (numer z "małpkami"), a czasem na urojeniach jak w filmie "teoria spisku" z 1997r.
Dlatego w tym momencie uznaję to za kolejny wygłup Palikota, który udaje dra Frankenstein'a, mając za swego potwora Przemysława Gosiewskiego:
- On żyje!


No, dobra, deczko przesadziłem, ale hasło jest podobne.

sobota, 3 kwietnia 2010

Moskiewskie metro

Nie lada zaskoczeniem była nowina, w której dowiedzieliśmy się o eksplozjach w moskiewskim metrze. Przypomnijmy: Dwa zamachy na dwóch sąsiadujących ze sobą stacjach w godzinach porannego szczytu 29.03.2010. Jeszcze tego samego dnia, pani Krystyna Kurczab-Redlich mówi o tej sytuacji tak:
Okropnie współczujemy moskwianom. Są zakładnikami polityki. Każdy akt terrorystyczny jest rezultatem fatalnej polityki prowadzonej przez Kreml
W 100% zgadzam się z jej wypowiedzią, choć niektórzy mogą dojść do wniosku, że źle ją interpretuję. Nie raz już mówiłem o zbyt agresywnej polityce, jaką prowadzi duet Miedwiediew & Putin. Jednak ja uważałem, iż UE nie będą chcieli robić z nimi więcej interesów jak np. często wspominane gaz i prąd. Tu z kolei mamy akt przemocy, który za brutalną politykę prowadzoną przez ludzi sprawujących władzę odbija się na niewinnych cywilach. Osobiście uważam, że to zajście będzie miało dla Kaukazu gorsze konsekwencje, niż by tego chcieli - już doszło w Rosji do przemocy pod adresem kilku osób o kaukaskim wyglądzie. Przez głupotę władców dwóch państw rośnie wzajemna nienawiść ich narodów do siebie, i cierpią ludzie, którzy nie są niczemu winni. Metoda "jak Kuba bogu, tak bóg Kubańczykom" pociągnie za sobą setki niepotrzebnych ofiar. Jeśli ludzie z Kaukazu chcą osiągnąć jakiś konkretny efekt swoich zamachów, powinni je przeprowadzać bezpośrednio na władzy spoczywającej wygodnie w Kremlu - tak jak zaczęła to robić rosyjska strona: mieć na celu przede wszystkim górne sfery hierarchii, a nie osoby postronne (ponoć jedną z zamachowczyń z metra była wdowa po "Emirze Dagestanu").
Najbardziej martwiącym jest fakt, że jeśli obie strony nie dojdą do pokojowego porozumienia (a sytuacja nie wskazuje, by do tego doszło w najbliższym czasie) to obie strony działające w tym sporze będą włączać w to kolejnych "sprzymierzeńców", co tylko zwiększy liczbę ofiar, nie wnosząc przy tym nic mądrego ani dobrego do zaistniałej sytuacji.
Obecny papież może mieć to w dupie, ale nasz Papież z pewnością potępiłby te zamachy, i być może też zauważyłby ich przyczynę w działaniach rosyjskiego rządu. Ja uważam, że obie strony robią źle, a zwłaszcza Kaukaz, włączając w konflikt tak wiele niepotrzebnych ofiar, ale o tym już tutaj mówiłem.

sobota, 13 marca 2010

Wojna Gruzińsko-Ruska

W Gruzińskim serwisie informacyjnym wyemitowano reportaż, od obejrzenia którego co najmniej 1 osoba zmarła na zawał. W owym filmie zaistniała wzmianka o zabójstwach dwóch ważnych polityków: Prezydenta Osetii płd., (Eduard Kokojty), i prezydent Gruzji (Micheil Saakaszwili). Gazeta.pl podaje również, że władzę w Gruzji przejęła Nino Burdżanadze, rzekomo mająca bardzo wiele z opozycją w gruzińskim rządzie, co wskazywałoby na prawdopodobną współpracę jej z Rosjanami. Nie pomyliłem się, pisząc "wskazywałoby" - wikipedia nie wie (jak na razie, a sprawdzałem w kilku językach) o zgonach wspomnianych polityków. Zobaczymy, czy informacje docierają do nich z takim opóźnieniem, czy któreś z mediów (polski portal gazeta.pl lub gruźińska stacja telewizyjna Imedi) okaże się być małowiarygodnym źródłem.Dziwnym, i moim zdaniem niepotrzebnym faktem jest, że Rosja prowadzi tak agresywną politykę. Jeśli gdzieś w Europie pojawiłby się jeszcze jeden zespół polityków taki jak Putin i Miedwiediew to mielibyśmy gwarantowaną wojnę, której największym powodem byłby gaz. Rosja jest krajem, który posiada na swym terenie całe mnóstwo surowców, i gdyby je lepiej wykorzystywali, a przede wszystkim prowadzili łagodniejszą politykę, to ich współpraca z Unią Europejską sprawiła by z Europy krainę prądem i gazem płynącą, a Rosję zalałaby fala pieniędzy i nowych metod terapii dla AA, co bez wątpienia podniosłoby standard życia w tym kraju, podwyższyło PKB i zaowocowało z pewnością długoletnią przyjaźnią z krajami unii. A oni najprawdopodobniej wyszli z założenia: "chcecie mieć gaz itp, to macie ustąpić na nasze warunki" i tu wylicza się długą listę rzeczy, przez które Europa żałuje, że nie poprowadziła alternatywjnego gazociągu ze Szwecji. Rosja prowadzi monopol, przez który pozwala sobie na zbyt dużo, i stwarza sytuację, że ma coraz mniej możliwości innej współpracy z resztą krajów w Europie, bo są po prostu nieprzewidywalni.

czwartek, 11 marca 2010

"Polski krzyż Rosji" i kilka faktów z historii

Zabawne wręcz, że Rosjanie tyle razy przepraszali Naród Polski za Katyń, a teraz prezentują taki film, w którym prezentują zbrodnię katyńską jako spisek przeciwko ruskim komunistom. Nie wątpię, że poruszenie tego tematu w czasach, gdy komunizm w Polsce zbliżał się do kresu swej egzystencji posłużył za dolanie oliwy do ogniska, ale według mnie miało to posłużyć upieczeniu nad nim dwóch pieczeni - nie musiało dojść do sfałszowania dokumentów.


Nasz minister źle się wysłowił, ja bym nie nazwał tego głupotą. Jednak nie jest też głupotą, że w Rosji odpowiednikiem Polskiego święta niepodległości jest 7 października - rocznica wyzwolenia Moskwy z rządów Polski (w roku 1917, jest to jednocześnie rocznica rozpoczęcia rewolucji październikowej).
Trudno zgadnąć, czy zajścia w Katyniu były zemstą za niechlubne dla Rosjan czasy podległości, przez które patrzą oni na nas jak na zaborców (z resztą nie oni jedni, Unia Polsko-Litewska też nie kojarzy się dobrze na Litwie, dodajmy do tego obóz koncentracyjny w Berezie Kartuskiej na Białorusi założony przez Piłsudskiego, i ciekawy wyczyn Ukraińców, którzy jako jedyni w historii pokonali Polską Husarię).
Tak to jakoś jest, że każdy kraj przedstawia swoją historię w taki sposób, aby pokazać się jako strasznie poszkodowany, i że dzielnie i mężnie walczył z przeciwnikami, których do tej pory nienawidzi. Tak na przykład na lekcji historii w Austrii nikt nie dowie się, że Austria razem z Niemcami i Rosją były krajami zaborczymi na Polskę podczas 1 rozbioru Polski. Ba, tam nawet nie ma wzmianki, że takowe 3 rozbiory w ogóle miały miejsce w historii, a dlaczego ta Austria taka duża na mapie nikt nie tłumaczy ani nie pyta. Ukraińcy nie mówią o obozach UPA jakie się znajdowały na terenie obecnego woj. Małopolskiego, a my nie mówimy, ile ludzkich istnień pochłonęło ulokowanie Polski "Od morza do morza".
Tak było, tak jest, i tak będzie, jest to absolutnie naturalna kolej rzeczy. I tak nie jesteśmy w stanie dojść po tylu latach, co było zemstą za co, więc myślę, że wiedza o historii to jedno, a umiejętność wybaczania takich rzeczy to drugie, ale wynikające z pierwszego. Ja osobiście uważam, że co było to nie wróci, i dlatego wolę kombinować jak tu z zagranicznymi gośćmi dobić jakiś opłacalny interes, niż wypominać im błędy, których osobiście i tak nie oni popełnili. Uważam, że karanie ludzi za to, co zrobili ich rodzice, dziadkowie czy inni przodkowie jest co najmniej nie na miejscu.