Kampanie wyborcze ruszyły pełną parą. Widać to w wielu spotach, ale skupimy się teraz na spocie Grześka Napieralskiego.
Na jego stronie, odzianej w piękne barwy flagi narodowej widać jest wspaniałe hasła: "Polska powinna uczestniczyć w umacnianiu nowej wizji silnej UE" i teksty troszkę sensowniejsze i konkretniejsze, zgromadzone po prawej stronie, w dziale wiadomości, np. "jestem gorącym zwolennikiem rozwoju odnawialnych źródeł energii". Ale najbardziej mnie rozbawił hymn wyborczy:
Autorzy tegoż dzieła wiekopomnego z pewnością nie zostaliby zapomniani jeszcze przez długie, długie lata, więc pewnie dlatego żaden z nich się pod nim nie podpisał. Nic z resztą dziwnego - piosenka jaką stworzyli Kuba Wojewódzki i Michał Figurski o "Jarku" Kaczyńskim jest już zdecydowanie bardziej reprezentatywna ("Bój się Polaku, bój się! Wraca czwarta RP! [...] Jarek, Jarek, przyjaciół ma wielu, każdy chce leżeć na Wawelu[...]"), i prędzej mogłaby zostać użyta w jakimś spocie, choć sam "Jarek" popełniłby samobójstwo polityczne, gdyby się do tego posunął, ale polityka hakowa chyba nie jest już stosowana.
Wracając do tematu, piosenka Napieralskiego bardziej bawi niż zachęca do głosowania na niego, a to zły znak, bo jak w rządzie robią sobie jaja, to my, obywatele, później na tym cierpimy.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komunizm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komunizm. Pokaż wszystkie posty
sobota, 29 maja 2010
piątek, 28 maja 2010
Mao Zedong i jego poparcie w indiach
Na dzień dobry wchodząc w kanał RSS portalu Gazeta.pl znalazłem taką oto informację:
Krwawy zamach na pociąg w Indiach. 65 zabitych. No i proszę: Mao Zedong cały czas zabija, choć sam już dawno nie żyje.
Przypomina mi się książka Jeffery'ego Deaver'a "Kamienna małpa". Jeden z bohaterów tej książki, Duch, przemytnik ludzi z Chin do Stanów Zjednoczonych, facet z pewnymi skłonnościami socjopatycznymi wspomina, jak jego rodzina została zabita przez grupę studentów - zwolenników i promotorów idei Maoistowskich. Nie pamiętam już zbyt dokładnie tej książki, ale z tego, co sobie przypominam, to był on synem miejscowego przedsiębiorcy, dość bogatego i oskarżanego o korupcję. Później Duch wstąpił w szeregi tejże organizacji, aby odnaleźć tych konkretnych ludzi i zemścić się za śmierć swojej rodziny, co mu się z resztą bardzo skutecznie udało. Nigdy nie poszedł legalnie pracować.
Jak ja się cieszę, że Hindusi są przeważnie buddystami (a jest to najbardziej pokojowe wyznanie na świecie), bo gdyby każdy postępował tak jak wspomniany przeze mnie bohater literacki to bylibyśmy świadkami wojny domowej w Indiach, w którą prawie na pewno włączyliby się Chińczycy.
Krwawy zamach na pociąg w Indiach. 65 zabitych. No i proszę: Mao Zedong cały czas zabija, choć sam już dawno nie żyje.
Przypomina mi się książka Jeffery'ego Deaver'a "Kamienna małpa". Jeden z bohaterów tej książki, Duch, przemytnik ludzi z Chin do Stanów Zjednoczonych, facet z pewnymi skłonnościami socjopatycznymi wspomina, jak jego rodzina została zabita przez grupę studentów - zwolenników i promotorów idei Maoistowskich. Nie pamiętam już zbyt dokładnie tej książki, ale z tego, co sobie przypominam, to był on synem miejscowego przedsiębiorcy, dość bogatego i oskarżanego o korupcję. Później Duch wstąpił w szeregi tejże organizacji, aby odnaleźć tych konkretnych ludzi i zemścić się za śmierć swojej rodziny, co mu się z resztą bardzo skutecznie udało. Nigdy nie poszedł legalnie pracować.
Jak ja się cieszę, że Hindusi są przeważnie buddystami (a jest to najbardziej pokojowe wyznanie na świecie), bo gdyby każdy postępował tak jak wspomniany przeze mnie bohater literacki to bylibyśmy świadkami wojny domowej w Indiach, w którą prawie na pewno włączyliby się Chińczycy.
Etykiety:
akcje których nie popieram,
Chiny,
Indie,
komunizm,
literatura,
przemoc,
terroryzm,
wojna
Subskrybuj:
Posty (Atom)